Tłusty czwartek na ostro – czyli kruche ciasteczka parmezanowe z rozmarynem i habanero.

Poznaliście juz moja słabość do pomidorów, przyszła wiec kolej na kolejną, której nie jestem w stanie dłużej utrzymać w tajemnicy.
Kocham ostre papryczki, moi znajomi jak rownież rodzina uważa to za czyste szaleństwo widząc mnie chrupiącą chilli do śniadania jakby to była marchewka. Nie umiem wam odpowiedzieć od kiedy ten diabelsko osty związek juz trwa w sumie kto by się nad tym zastanawiał. Prawda jest taka że kocham ostre jedzenie. Uczęszczając do szkoły pielęgniarskiej tutaj w Austrii niedaleko budynku gdzie odbywały się zajęcia mieścił się lokal gdzie serwowali najlepszy kebab wegetariański jaki kiedykolwiek jadłam. Pamietam jak chodziliśmy tam w przerwie obiadowej i miny kucharzy kiedy prosiłam o dodatkową porcje pesto z chilli. Zdarzało się również, że musiałam zostać dłużej po wykładach i moi znajomi brali dla mnie porcje na wynos. Zawsze śmiałam się z oznaczenia jakie robili kucharze na opakowaniu wiedząc dla kogo jest ten kebab – moja porcje zawsze oznaczona była znakiem substancji toksycznej. Z czasem wszyscy zaakceptowali mój nałóg i przestali się temu dziwić. Chociaż mój przyjaciel ciagle przynosi mi jakieś nowe specjały poddając testom moje zamiłowanie do ostrego jedzenia w nadziei że tym razem poczuje się tak jak oni biegając po mieszkaniu z mlekiem w ustach.

Na dzisiejszy dzień zaplanowałam wiec coś specjalnego, dla tych którzy jak ja kochają ostre smaki.

Do przygotowania potrzebne będą

  • Parmesan 200g
  • Mąka 200g
  • Masło zimne z lodówki ok 100g
  • jajko
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka czarnego pieprzu
  • rozmaryn, jeśli macie świeży to jeszcze lepiej ja używam mieszanki świeżego z suszonym, około 2 łyżek
  • i szczypta suszonego habanero, możecie również pominąć ten składnik.

Parmezan ścieram na drobnej tarce, przekładam na stolnicę i dodaje wszystkie pozostałe składniki, mąkę, masło, jajko, sól, pieprz, rozmaryn i habanero. Wszystko ugniatam aż utworzy się zbita masa. Formuje w kulkę, zawijam w folie spożywczą i wkładam do lodówki na godzinę, procedura jak na kruche ciasto.

Na kilka minut przed wyjęciem ciasta z lodówki ustawiam piekarnik na 150 C° z termoobiegiem. Ciasto przekładam na stolnice, dziele na 3 części i każdą z nich rozwałkowuję na placek o grubości 0,5 cm. Następnie za pomocą foremki do ciastek lub małej szklanki wycinam kółka, które układam na papierze do pieczenia.

Ciasteczka piekę około 10-12 minut. Jeśli nie chcecie żeby były zbyt rumiane przykryjcie je papierem do pieczenia. Po upieczeniu przekładam na kratkę i pozostawiam do wystygnięcia.

Na koniec musze was uprzedzić w domu unosi się niesamowity zamach, dlatego jeśli chcecie poczęstować nimi gości to schowajcie je gdzieś głęboko w szafce.

2 komentarze

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.