Pieczony kalafior i sos tahini – dla tych którzy potrafią czerpać radość z prostych rzeczy. 

Jakiś czas temu postanowiłam zabrać się za segregację moich kulinarnych czasopism. Zupełnie niepostrzeżenie uzbierało się już ich całkiem sporo a ponieważ ostatnio na regale powoli zaczyna brakować miejsca na moje książki postanowiłam dłużej nie odkładać tej czynności na później i przeprowadzić porządną selekcję. Na początku chciałam zachować wszystkie przepisy których nie miałam możliwości jeszcze wypróbować ale już po chwili zdałam sobie sprawę że większości z nich i tak nigdy nie uda mi się przetestować bez względu na to jak długo będą jeszcze zalegać na moim regale. Ostatnio bowiem dochodzę do wniosku że najlepsze przepisy to takie których przygotowanie nie wymaga od mnie spędzenia całego dnia w kuchni, a już napewno nie codziennie.  Gotowanie sprawiało mi zawsze wiele satysfakcji, łączenia smaków, kreowanie nowych potraw czy modyfikowane tych starych babcinych przepisów przekazywanych z pokolenia na pokolenie,  ale czasami przeglądając książki lub czasopisma kulinarne zastanawiam się kto w dzisiejszych czasach za wyjątkiem oczywiście kucharzy ma czas na stanie godzinami w kuchni.

W domu moich dziadków żadne święto czy spotkanie rodzinne nie mogło odbyć się bez stołu uginającego się pod niesamowitą ilością jedzenia i rosołu z własnoręcznie robionym makaronem. Wówczas nikogo nie było stać na KitchenAid czy innego kuchennego robota, wszystko wykonane było samodzielnie przez moją babcie a gotować zaczynała ona już na trzy dni przed. Nigdy nie zapomnę lnianych ścierek porozkładanych na podłodze na werandzie na których leniwie suszyły się delikatnie przyprószone mąką, cienko rozwałkowane placki na makaron, pary i zapachów unoszących się w całym domu, strzelającego na patelni smalcu i widoku wieczorem mojej babci drzemiącej w fotelu ze zmęczenia.

Czasy jednak się zmieniły kobiety poszły do pracy, stały się niezależne, zaczęły rozwijać swoje pasje i zainteresowania. Życie nabrało intensywnych kolorów, spontaniczności i charakteru. Nasze myśli przestały kręcić się tylko wokół zaspakajania podstawowych potrzeb egzystencjalnych, świat poszedł do przodu a nasze oczekiwania stały się coraz bardziej ambitne. Chcemy mieć więcej wolnego czasu dla rodziny i przyjaciół, na rozwijanie pasji, chcemy zwiedzać świat, czytać książki jednym słowem czerpać radość z życia.

Dlatego podczas segregacji moich czasopism kulinarnych postanowiłam ograniczyć się do szybkich, nieskomplikowanych przepisów, nie oznacza to absolutnie że zamierzam teraz korzystać z półśrodków czy gotowych produktów. Mam jedynie dosyć biegania po mieście w poszukiwaniu wymyślnych składników i studiowania skomplikowanych przepisów. Dochodzę do wniosku że proste rozwiązania maja często dużo więcej do zaoferowania niż am się wydaje.

Właśnie z  takiej potrzeby zrodził się dzisiejszy wpis i przepis który ja osobiście pokochałam po pierwszym kęsie.

Pieczony kalafior i sos tahini. – dla tych którzy potrafią czerpać radość z prostych rzeczy.

Składniki:

  • kalafior
  • oliwa z oliwek
  • sól

Piekarnik nagrzać do temperatury 180 stopni. Kalafior opłukać pod bieżącą wodą i ugotować w osolonej wodzie, aż stanie się miękki. Kalafior wyjąć z wody i przełożyć do brytfanki  lub innego żaroodpornego naczynia, polać oliwą z oliwek i wstawić do nagrzanego piekarnika z najlepiej z funkcją grilla na 7 minut. Po upływie tego czasu wyjąć z piekarnika posypać gruboziarnistą solą, polać sosem z tahini i odrazu podawać.

Sos tahini

Składniki:

  • 2 płaskie łyżki pasty tahini
  • 6 łyżek wody
  • 1-2 łyżek soku z cytryny
  • sól do smaku

Pastę tahini przełożyć do miseczki dodać wodę i dokładnie wymieszać aż do powstania gładkiej konsystencji. Dodać sok z cytryny i doprawić solą do smaku.

 

 

 

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.