Majowy weekend

 

Majowy weekend to chyba jeden z najbardziej wyczekiwanych przez polaków weekendów w roku. Parę dni poza domem skrupulatnie planowane z kilku tygodniowym już wyprzedzeniem. Długie dyskusje dotyczące celu podróży, szukanie noclegu odpowiadającego wyobrażeniom i oczekiwaniom każdego z członków wyprawy, planowanie formy spędzania czasu i wiele innych ważnych aspektów które już z końcem lutego zaprzątałoby nasze głowy. I chociaż każdy z nas zdawał sobie sprawę z tego co będzie się działo na drogach, nic nie było w stanie ostudzić naszego entuzjazmu. Nic z wyjątkiem COVID -19 jak się okazało.

W normalen sytuacji pakowałabym właśnie walizki a wieczorem miałabym problem z zaśnięciem studiując listę rzeczy które powinnam jeszcze załatwić zanim opuszczę moje mieszkanie.
W tym roku wszystko się jednak zmieniło. Hotele świecą pustkami po plaży spacerują jedynie mieszkańcy nadmorskich miasteczek, delektując się niecodziennym w tym wypadku widokiem. Zapewne większość z nich nigdy wcześniej nie widziała bezludnej plaży w tym okresie. Górskie szlaki na terenie Tatrzańskiem Parku Narodowego przemierzają zapewne teraz wilki, niedźwiedzie, kozice i rysie, korzystając z ciszy niezakłóconej przez obecność ludzi.
Nie ma planów, gorączkowego szaleństwa i stania w kilkukilometrowych korkach na drogach.

I chociaż w tym roku nie będzie leżenia na plaży, zdobywania kolejnego górskiego szczytu czy wypadu pod namiot to jednak tegoroczny majowy weekend ma dla mnie wyjątkowe znaczenie, bowiem pierwszego maja został oficjalnie w Austrii zniesiony zakaz spotkań towarzyskich. Pierwszy raz od kilku tygodni mamy możliwość kontaktu niewirtualnego a realnego. I przyznam się szczerze że nie mogę się już tego doczekać.
Może nie będzie uścisków dłoni, objęć i buziaków na powitanie ale i tak cieszę się ogromnie na te kilka chwil w gronie rodziny i przyjaciół.

 

 

 

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.