Kulki mocy – słodka rozkosz na poprawę humoru.

Od kilku dni spędzam czas w zaciszu domowym, chociaż przyznam się Wam szczerze że, zupełnie inaczej wyobrażałam sobie mój urlop. W planach miałam mały wyjazd do Tel Aviv, jednak obecnie panująca sytuacja w Europie jak i na świecie wpłynęła na drastyczną zmianę mojej decyzji. Zmuszona więc do pozostania w domu postanowiłam wykorzystać ten czas i ogarnąć moje mieszkania przed nadejściem wiosny. Pierwsze kilka dni mojego urlopu upłynęły mi bardzo szybko, umyłam okna, posprzątałam w szafkach w kuchni, wyprałam poduszki na balkonie, zrobiłam porządek w szafie z zimową garderobą i przesadziłam domowe kwiatki do większych doniczek.

Kiedy w końcu w moim mieszkaniu zaczął królować porządek i wszystkie czynności na mojej liście rzeczy do zrobienia zostały odhaczone, przyszedł czas na małe przyjemności. Od kilku dni, kiedy wieczorem nie jestem już w stanie ruszyć ręką ani nogą, przeglądam czasopisma i książki kucharskie w poszukiwaniu nowych impulsów kulinarnych. Przeglądając ” Vegan to go” Atilla Hitmanna natrafiłam na kulki mocy i pomyślałam sobie że to idealna propozycja na odrobinę zdrowej słodyczy, która może chociaż trochę wpłynie na poprawę naszego nastroju.

Od razu przyznam się Wam iż zostałam zmuszona do modyfikacji oryginalnego przepisu, ponieważ nie dysponowałam wszystkimi składnikami a nie chciałam opuszczać mieszkania w poszukiwaniu brakujących komponentów.



Składniki:

100g płatków owsianych
50g suszonych moreli, chociaż można wykorzystać inne suszone owoce, te które macie w domu
15g wiórków kokosowych
50g musu kokosowego
20g orzechów laskowych, małe odstępstwo od przepisu
30g jasnego musu migdałowego, ja użyłam ciemnego bo tylko taki miałam do dyspozycji
55 g syropu klonowego, u mnie był to syrop z daktyli
1 łyżka cynamonu, o którym zapomniałam
2 łyżki likieru Amaretto, nie ma go w oryginalnym przepisie
1 łyżka gorzkiego kakao do obtoczenia kulek


Sposób przygotowania:
Do blendera lub innego urządzenia, ja używam do takich celów termomixa, wkładam wszystkie składniki z wyjątkiem syropu daktylowego i likieru Amaretto. Ustawiam termomix na poziom 7 tak aby wszystkie elementy zostały odpowiednio zmiażdżone. Amaretto i syrop daktylowy dodaję porcjami na końcu pilnując aby masa nie była zbyt rzadka. W zależności od tego jakich suszonych owoców użyjecie ilość płynnych składników może ulec zmianie. Powstała masa powinna być zwarta i dać się łatwo formować.

Z powstałej masy formuję kulki, najlepiej do odmierzenia potrzebnej ilości na jedna kulkę użyć łyżeczki do herbaty. Jeśli wasze kulki bedą miał około 2 centymetrów średnicy powinno Wam wyjść z podanej ilości składników 20 do 25 kulek. Gotowe kulki obtaczam w kakao i wstawiam do lodówki na godzinę. Przechowywane w szczelnie zamkniętym pojemniku w chłodnym miejscu będą Was cieszyć swoim smakiem przez kolejne pare dni.

Smacznego!!

 

2 komentarze

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.