Jak żyć z kotem i nie zwariować – kilka porad dla kocich miłośników,

Ohh… jak inne byłoby nasze życie bez Triki –  naszej kochanej kocicy.

Mieszkanie wypełniałaby cisza, moja ulubiona, biała pościel nie nadawałaby się co tydzień do prania a odkurzanie mogłabym ograniczyć do raz w tygodniu zamiast co drugi dzień. Nasze ubrania nie byłyby ciągle pokryte kocią sierścią, a skórzana kanapa nie nosiła by śladów kocich pazurów. Nie byłoby ziarenek żwirku wbijającego się w bose stopy kiedy o poranku idę do łazienki jak również pobudek o piątej rano organizowanych przez umierającego z głodu kota. Po podłodze nie turlałyby się kłębki kociej sierści a niektóre kwiatki nie nosiłyby śladów kocich zębów.
Ogólnie nasze życie nie przypominałoby tego teraźniejszego ale co mi tam, jak się nad tym wszystkim dokładnie zastanowię to dochodzę do wniosku że nie potrafiłabym sobie wyobrazić naszego mieszkania bez Triki. Bo kto inny jak nie ona wpatrywałaby się w nas swoimi wielkimi zielonymi oczami kiedy na stole pojawia się majonez Winiary. To właśnie Trika jak tylko wrócimy z pracy wskakuje na kolana i czeka na swoją porcję pieszczot jakby smyranie za uchem było w tej chwili najważniejszą rzeczą na świecie. Nie wspomnę już o wieczorym szaleństwie kiedy to nasze kochane kocie bierze rozpęd w sypialni odbija się od ścian w przedpokoju, przeskakuje nad kanapą i ląduje z pełną gracja na tarasie. Nie umiem sobie wyobrazić zimowych nocy bez niej śpiącej w nogach. Tak, dokładnie tak, nasz kot sypia w naszej sypialni, nie dlatego że w ten sposób czuję się bezpieczniej ale to pewnego rodzaju kompromis. Trika nie lubi być sama a dokładniej ona nie lubi być sama jak my jesteśmy w domu. Tak więc poza drzwiami do toalety wszystkie inne pozostają otwarte. W ten sposób nie budzi nas w nocy odgłos drapania w zamknięte drzwi sypialni i błagalne miałczenie samotnego koteczka.

Jak żyć z kotem i nie zwariować.

Nie będę ukrywać że nie raz i nie dwa byłam bliska szaleństwu, bo nasz kochany pupil testował naszą wytrzymałość i cierpliwość na wszelkie możliwe sposoby. Często zdarzały się trudne i czasami nawet dosyć kosztowne sytuacje, kiedy nie wiedzieliśmy co mamy dalej robić. Jednego byliśmy jednak pewni, to członek naszej małej rodziny i musimy wspólnie jakoś przez to przejść. I przyznam się szczerze że dopiero po przeczytaniu książki ” O czym myślą koty – Kocie sekrety oczami naukowców” Thomasa McNamee powoli zaczęłam rozumieć zachowanie naszego czworonoga i doszłam do wniosku że w większości przypadków to nie ona a my byliśmy winni jej zachowania.

1. Niemile widziane zmiany.

I chociaż koty nie mają najmniejszych problemów z akceptacją warunków mieszkalnych, świetnie czują się w domu z ogródkiem jak również w kawalerce z balkonem, to bardzo cenią sobie stabilizację. Nasz kociak pomimo tego że wspaniale zniósł dwie przeprowadzki i świetnie zaklimatyzował się w nowym mieszkaniu to nie za bardzo toleruje zmian w postaci remontów czy przemeblowań. Za każdym razem kiedy za bardzo poszalałam z odnawianiem bądź zminą wystroju naszego m3 Trika zaczynała manifestować swoje niezadowolenie. Dlatego jeśli planujecie przeprowadzenie większych zmian najlepiej wprowadzać je stopniowo tak aby wasz pupil miał czas na akceptację zaistniałej sytuacji. Pomocne w tym celu będą koce, zabawki i inne przedmioty które noszą wasz zapach, dzięki temu nowe pomieszczenie nie będzie dla waszego kota aż tak bardzo obce.

2. Może nie w ciągłym ale w ruchu.

I chociaż czasami ma się zupełnie inne wrażenie szczególnie kiedy patrzy się na te wszystkie koty wylegujące się godzinami na słońcu to prawdą jest że koty uwielbiają ruch a najlepszą formą aktywności dla waszych ulubieńców jest zabawa. Nasz kocica przesypia około 17 godzin w ciągu doby. Właściwie to od 9 do jakiejś 17 nie mamy kota, w tym czasie zaszywa się ona gdzieś głęboko i wychodzi tyko jeśli jest głodna lub chce się jej pić. Do naszego wspólnego życia powraca około godziny 18 i wówczas zaczyna się kocie szaleństwo. Koty bardzo źle znoszą nudę, robią się wówczas apatyczne, ospałe przestają jeść i zaczynają same siebie okaleczać lub wyładowują swoją frustrację na innych domownikach. Dlatego tak bardzo ważna jest aktywność fizyczna dla prawidłowego rozwoju waszego pupila. Trika uwielbia ganianie za wędką, skakanie po łóżku i szukanie ukrytych zabawek pod kocem. Z czasem udało nam się wspólnie ustalić jaka forma zabawy najbardziej jej odpowiada jak również o której godzinie, koty bowiem uwielbiają uporządkowany harmonogram dnia. Im więcej rutyny i stałych elementów w waszej codzienności tym bezpieczniej i komfortowo będzie czuł się wasz pupil.

3. Uwaga na kuwetę !!

Kuweta ma dla kota bardzo ważne znaczenie. Dlatego powinna znajdować się w łatwo dostępnym dla wszego czworonoga miejscu, jednocześnie zapewniając mu odrobinę prywatności i spokoju. Przestawienie lub nieregularne jej opróżnianie nie wspominając już o nagłej zmianie marki lub rodzaju żwirku może wiązać się dla właściciele z bardzo poważnymi konsekwencjami. Koty to czyściochy i jak tylko kuweta zacznie nieprzyjemnie pachnieć możecie być pewni że wasz pupil znajdzie sobie inne miejsce do załatwiania swoich potrzeb, nie koniecznie będzie to miejsce przeznaczone do tego celu. Jeśli z różnych względów nie jesteście w stanie opróżniać kociej kuwety codziennie postarajcie się aby kot miał jeszcze jedną kuwetę, taką awaryjną na wszelki wypadek. Ogólnie przyjęto zasadę iż w domu powinno być o jedną kuwetę więcej niż ilość kotów. Chociaż przyznam się że nasza Trika ma tylko jedną, ponieważ mamy ograniczone miejsce w mieszkaniu, co oczywiście wiąże się z jej codziennym opróżnianiem. Do zmiany żwirku na inny mam na myśli nowa firmę lub formę jak np. z tradycyjnego na sylikonowy lub zapachowy podchodziłabym również z dużym dystansem. Tak jak już wspomniałam koty nie lubią zmian!

4. Mięsne upodobania.

To że ja jestem wegetarianką nie oznacza że mój kot również będzie pozbawiony możliwości zatopienia swoich ząbków w soczystym kawałku mięska. Jakiś czas temu postanowiłam dokładniej przyjrzeć się tematyce kociego żywienia i z przerażeniem odkryłam iż większość dostępnych na rynku gotowych kocich karm nie zawiera więcej niż 6% mięsa. 6% dla zwierzaka, który jest drapieżnikiem i jego dieta składa się głownie z mięsa – byłam zszokowana, dlatego postanowiłam sama zadbać o odpowiednią dietę dla mojego kota a po gotowe rozwiązania sięgam tylko w wyjątkowych sytuacjach. W sklepie mięsnym gdzie kupuję wołowinę bądź schab dla Kapitana znają mnie już na tyle iż bez słowa pakują mi do torby 200g mielonego dla Triki. Taka porcja wystarcza mojej kocicy na tydzień. Mielone porcjuję na 30-40g części które następnie zamrażam. Każdego dnia wieczorem przekładam jedną porcję do lodówki którą następnie rano przepłukuje gorącą wodą, ponieważ koty nie lubią zimnego mięsa i podaję mojej kocicy na śniadanie. W ciągu dnia zostawiam jej małą porcję suchej karmy i świeżą wodę do picia. Odkąd zmieniłam dietę mojej kocicy na tą bardziej mięsną skończyło się żebranie przy stole jak również skakanie na blat w kuchni podczas przygotowywania posiłków. I co za tym idzie sierść w naszych talerzach.

5. Z dala od wszystkich.

Tak jak już wcześniej wspominałam koty należą do śpiochów, lubią zaszyć się gdzieś w ciemnym niedostępnam dla innych oczu miejscu i tam w spokoju spędzać czas ucinając sobie drzemkę. Jednak takie miejsca to nie tylko legowisko do spania, takie miejsca to również bezpieczna skrytka kiedy do mieszkania wpada grupka małych dzieci, które w przypływie radości i ciekawości, na wieść o mieszkającym tu kocie, piszcząc przeszukują każdy kąt. Koty cenią sobie spokój i ciszę, nie lubią burzy, głośnej muzyki Techno, hałasu, gwałtownych ruchów a przede wszystkim nie lubią obcych dzieci. Dlatego ważne jest dla waszego pupila wyznaczenie miejsca w waszym mieszkaniu, gdzie kot będzie mógł się schować i w ciszy przeczekać nadciągającą burzę czy to spowodowaną obecnością gości czy wyładowaniami atmosferycznymi. Nasza kicia za taki schron upodobała sobie nasze łóżko i jak tylko nadchodzą goście ucieka do sypialni, wciska się w najciemniejszy kąt pod łóżkiem i wychodzi dopiero wtedy kiedy drzwi wejściowe zamykają się za ostatnim odwiedzającym.

6. Ciągła stymulacja.

Koty to bardzo ciekawskie stworzenia, uwielbiają wciskać się przez szparkę w drzwiach aby sprawdzić co się za nimi kryje jak również zaciągać się zapachem waszych skarpetek. Zapewne nie raz zauważyliście z jaką dokładnością wasz kot obwąchuje was po powrocie do domu. Takie sytuacje świetnie stymulują kocury i w ten sposób pozwalają im się prawidłowo rozwijać. Spróbujcie będąc na spacerze zabrać ze sobą szyszkę,  piórko albo gałązkę jestem pewna że wasz kot nie będzie potrafił przejść obok obojętnie a wy będziecie mili satysfakcję iż sprawiliście swojemu pupilowi super niespodziankę. Trika uwielbia takie prezenty i potrafi godzinami nosić w pyszczku, gryźć i podrzucać piórko lub patyczek przyniesiony do domu.

 

Mam nadzieję że znajdziecie w tym wpisie coś dla siebie i dla waszego koteczka. Może tych parę uwag pomoże wam w okiełznaniu nie całkiem dzikiego kocurka i ułatwi wam wspólne życie.

 

2 komentarze

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.